- Zgłodniałam przez ten czas. - Powiedziałam kładąc dłoń na brzuchu.
- To... może kebab? - Zapytał, po czym ja szeroko otworzyłam oczy i po przyjacielsku walnęłam chłopaka w ramie.
- Genialny pomysł. Boże, jak ja dawno nie jadłam kebsów, mmm... - Rozamrzyłam się. Chłopak zaczął cicho się śmiać i poszliśmy w stronę budki z fastfoodami.
Maks?