- Ale jeżeli ci to nie pasuje, to zawsze możemy iść jutro... - Powiedziałam obojętnie. Po chwili na twarzy chłopaka pojawił się radosny uśmiech.
- No dobrze.
Dopiliśmy kawy i rozmawialiśmy na nieistotne tematy. Po jakimś czasie nadszedła na mnie pora i musiałam wyjść. Pożegnałam się z Maksem i pojechałam do domu. Nakarmiłam Sebastiana, a resztę tego dnia spędziłam oglądając filmy.
Maks?