- Przerwała sobie ścięgno. - powiedziałam wzdychając. - Na moje oko nie będzie mogła ćwiczyć przez jakiś miesiąc. Oj, biedna. A za dwa tygodnie ma konkurs. - Dodałam szybko. Wstałam, aby wyrzucić papier po kebabie do kosza na śmieci. Po wykonaniu tej czynności wróciłam do chłopaka. - A wracając do ciebie. Od jak dawna śpiewasz? - Spytałam z lekkim uśmiechem na twarzy. Nagle przypomnieła mi się jego piosenka.
Maks?