Kontynuowałem swoje zajęcie, po chwili wszystko było już skończone. Auto powoli ponownie stanęło na kołach. Chwilę wcześniej dziewczyna wyszła ponieważ zadzwonił jej telefon. Wypchnąłem auto na zewnątrz, akurat skończyła rozmawiać.
- To tyle, zimowe koła w bagażniku. - powiedziałem powoli po czym wytarłem mokre ręce w chusteczkę.
- Dziękuję i... przepraszam że tak naskoczyłam... - westchnęła.
- W porządku, bywali gorsi. - uśmiechnąłem się lekko. - Maks. - wyciągnąłem w jej stronę rękę.
?