Totalnie mnie zatkało. Maks nic nie mówił o spotkaniu z rodzicami. Nie chcę wiedzieć co będzie następne...
Mama chłopaka wydawała się sympatyczną kobietą, ale tata... Nie powiem, jednak trochę się jego bałam. Sparaliżowana prosto stałam przy stole dopóki oni nie usiądą. Niestety stali obok siebie i co chwilę coś szeptali. Czułam się... dziwnie. Dawno nikt mnie nie przedstawiał rodzinie. Po chwili Maks zawołał swoich rodziców i razem zasiedliśmy do stołu. Chociaż byłam głodna, czekałam aż goście zaczną jeść, bo tak wypadało... Tak, też jestem osobą w będącą tu w gościnie, ale już się przyzwyczaiłam do takich postępowań.
Maks? O ezu... x'D