- Zbożową. - Rzekłam siadając na sofie. Bardzo ładnie urządzony dom. W stylu nowoczesnym. Fajny. Po jakimś czasie chłopak przyniósł napoje. Usiadł naprzeciwko mnie. Wzięłam łyk i wróciłam do poprzedniego tematu. - Maks, ale my nie możemy tego tak zostawić. A co, jeżeli jakiś morderca grasuje w okolicach miasta? I, i gdyby gwałcił kobiety? - Powiedziałam co chwilę myśląc o przeróżnych, obrzydliwych przestępstwach. Wzięłam następny łyk. - Musimy jak najszybciej iść z tym na komisariat.
Maks?